Ta witryna używa plików cookie. Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć tutaj oraz w stopce na naszej stronie internetowej (Polityka plików cookie). Nie pokazuj więcej tego komunikatu
Tytuł:  
Email:  
Imię:  
 

Jadwiga JełowickaNAWIEDZENIE POLSKICH PARAFII PRZEZ KOPIĘ OBRAZU MATKI BOŻEJ  JASNOGÓRSKIEJ

Studia Claromontana, t. 2, 1981 r.

26 sierpnia 2017 będą na Jasnej górze obchodzone główne uroczystości 300-lecia koronacji Cudownego obrazu Matki Bożej. Ten dzień jednocześnie będzie okazją do dziękczynienia za 60 lat peregrynacji kopii Obrazu częstochowskiego po diecezjach i parafiach w Polsce. Dziś trwa juz druga peregrynacja, aktualnie obraz przebywa w diecezji łowickiej. Początki nawiedzenia były bardzo dramatyczne. Można powiedzieć że Maryja zeszła z tronu na Jasnej Górze żeby ratować wiarę Polaków...!

 

Nawiedzenie parafii przez kopię Jasnogórskiego Obrazu wiąże się ściśle z Jasnogórskimi Ślubami Narodu. Zostały one złożone przez Episkopat Polski, w obecności milonowej rzeszy wiernych, w dniu 26 sierpnia 1956 roku. W tym dniu ksiądz kardynał prymas Stefan Wyszyński przebywał jeszcze w czwartym miejscu swego odosobnienia. Chociaż był nieobecny, jest autorem tekstu Ślubów Narodu, które napisał 16 maja 1956 roku w Komańczy.

Jasnogórskie Śluby Narodu mogą się wydawać bardzo śmiałym zobowiązaniem, bowiem wiele razy powtarza się w nich z naciskiem: „Królowo Polski Przyrzekamy" i to przyrzekamy całkowitą odnowę moralną Narodu z wyznaczeniem terminu — na Tysiąclecie Chrztu Polski: „W wykonaniu tych przyrzeczeń widzimy żywe Wotum Narodu, milsze Ci od granitów i brązów. Niech nas zobowiązują do godnego przygotowania serc naszych na Tysiąclecie Chrześcijaństwa Polski". A jednak takie Śluby odważył się złożyć Kościół w Polsce. Odważył się dlatego, że złożył je w dłonie swej Królowej, Jasnogórskiej Maryi, która jest jego mocą i obroną, obarczając niejako Ją samą odpowiedzialnością za wypełnienie podjętych zobowiązań: „Stajemy przed Tobą pełni skruchy, w poczuciu winy, że dotąd nie wykonaliśmy ślubów i przyrzeczeń ojców naszych... Wzywamy pokornie Twojej pomocy i miłosierdzia w walce o dochowanie wierności Bogu, Krzyżowi i Ewangelii, Kościołowi Świętemu i Jego Pasterzom, Ojczyźnie naszej świętej, Chrześcijańskiej Przedniej Straży... Przyjm nasze przyrzeczenia, umocnij je w sercach naszych i złóż przed Oblicze Boga w Trójcy Świętej Jedynego. W Twoje dłonie składamy naszą przeszłość i przyszłość, całe nasze życie narodowe i społeczne, Kościół Syna Twego i wszystko co miłujemy w Bogu". To zawierzenie Matce Najświętszej jest u genezy Nawiedzenia polskich parafii przez kopię Cudownego Obrazu z Jasnej Góry. Na nieznane początki tego Nawiedzenia rzuca pewne światło wypowiedź biskupa Ignacego Świrskiego w przemówieniu na zakończenie Nawiedzenia diecezji podlaskiej. Zwracając się bezpośrednio do Prymasa Polski, powiedział: „Na zakończenie dzisiejszej uroczystości, pozostaje mi jeszcze jeden miły obowiązek do spełnienia. A tym obowiązkiem jest złożenie nie tylko w imieniu swoim, ale w imieniu obu kapituł, całego duchowieństwa i ludu podlaskiego, gorącego podziękowania za to, że odważnie i śmiało wziąłeś na siebie wielki trud wcielenia w czyn swego natchnienia, które kiedyś na modlitwie otrzymałeś od Matki Najświętszej, aby Jej Obraz Jasnogórski nawiedził całą Polskę, dla oddania hołdu i dla pokazania całemu światu, że Ona jest tej ziemi Królową". W słowach biskupa podlaskiego kryje się teologiczny i duszpasterski sens Nawiedzenia. Wędrówka Obrazu ma być okazją do złożenia hołdu Matce Najświętszej Królowej Polski, ma mobilizować wiarę w Jej pomoc i orędownictwo. Obraz w dniu Nawiedzenia staje się znakiem szczególnej obecności Matki Najświętszej w danej parafii. Spotykają się tu dwie duchowe wartości — myśl Boża odczytana w natchnieniu modlitewnym oraz wiara ludzi przyjmujących Obraz jako znak szczególnego nawiedzenia przez Królową Polski. Obraz jest znakiem, ale żywa wiara przekroczyła i ten znak, skoro Nawiedzenie było równie owocne w latach, gdy odbywało się bez Obrazu. Dlatego też i przygotowanie i przebieg Nawiedzenia jest znakiem relacji z żywą Osobą Wniebowziętej Maryi. Stąd wielkie porządki w całej parafii na przygotowanie Nawiedzenia, stąd porządkowanie spraw społecznych i osobistych, bo przecież — jak ludzie mówią — „nie mógłbym spojrzeć w oczy Matce Najświętszej". Stąd wreszcie nawrócenia i cuda w czasie Nawiedzenia. Przecież i Chrystus z naciskiem podkreślał, że wiara uzdrawia. Dlatego też przyzywana przez wiarę obecność Matki Najświętszej nie może być bezowocna.

 

I. Z HISTORII NAWIEDZENIA W lutym 1957 roku Jasna Góra podjęła się przygotowania dla Nawiedzenia Kopii Cudownego Obrazu. Wiadomo już było, że Ksiądz Prymas uda się do Rzymu w pierwszych dniach maja, aby otrzymać kapelusz kardynalski z rąk papieża Piusa XII. Sprawa przygotowania kopii Obrazu nie była łatwa. Termin zbyt krótki. Poza tym wielką trudnością okazało się to, że Obrazu Cudownego nie można wyjąć z ołtarza w ciągu dnia, gdy są ludzie. Można więc pracować tylko w nocy i to z największą ostrożnością, gdyż Obraz jest bardzo stary i wymaga szczególnej troski. Zdawano sobie sprawę, że Kopia, która przez tyle lat ma nawiedzać cały kraj, nie może być tylko dziełem sztuki, chociażby największego artysty. Ona musi być uświęcona modlitwą i ofiarą, aby w jakiejś mierze partycypowała w tej mocy, którą promieniuje Cudowny Obraz na Jasnej Górze. Postanowiono, że w tej intencji, przez cały Wielki Post codziennie będzie odprawiana w Kaplicy Matki Bożej Msza święta. Zaapelowano do zakonów kontemplacyjnych i innych zgromadzeń zakonnych o modlitwę. W połowie marca przyjechał zaproszony na Jasną Górę prof. Leonard Torwirt, dziekan Uniwersytetu im. M. Kopernika w Toruniu, artysta malarz, konserwator i znawca sztuki († 1967). Po oględzinach Cudownego Obrazu zawahał się. Przyznał, że jest to praca ponad jego siły. Wówczas powiedziano mu : „Panie Dziekanie, niech się pan nie obawia, ma pan silne zaplecze modlitwy". Zgodził się. Przystąpił do pracy „jedynej w swoim życiu" — jak się wyraził. Aby wydobyć koloryt właściwy powstającego obrazu, stosował technikę podobną, w jakiej był wykonany oryginał: malował na desce lipowej specjalnie do tego przygotowanej, temperą z szesnastoma warstwami laserunków olejnych. 11 kwietnia 1957 roku, 45 Konferencja Plenarna Episkopatu Polski w Warszawie zatwierdziła ostatecznie projekt Nawiedzenia wszystkich polskich parafii przez jeden obraz, wierną kopię Obrazu Jasnogórskiego. W Kronice Nawiedzenia czytamy: „Na 3 maja kopia Obrazu już jest gotowa i czeka na Księdza Prymasa, który przybywa do Częstochowy na święto Królowej Polski. Tego samego dnia przyjeżdża na Jasną Górę pielgrzymka 1000 dzieci śląskich po wczesnej Komunii świętej (5 i 6 letnie dzieci). Niosą wspaniałe wotum — ziarna pszenicy. Dzieci codziennie walczyły o swoje wotum, o spełnienie jakiegoś dobrego uczynku, o zwycięstwo nad swoją wadą. Każdy dobry czyn, to było jedno ziarno pszenicy. Klejnoty, ryngrafy, korale zawiesza się w cudownej kaplicy i zostają na Jasnej Górze, ale dar dzieci Ksiądz Prymas przekazuje dalej. Wieczorem ziarna zostają zmielone, a w nocy brat Julian piecze z nich hostie mszalne. Na prośbę dzieci Ksiądz Prymas zawiezie je Ojcu Świętemu Piusowi XII... 5 maja — Ksiądz Prymas wyjeżdża do Rzymu. Obraz „zajmuje miejsce" incognito w przedziale rzymskiego wagonu tuż za lokomotywą. „W którym przedziale jedzie Matka Boża?" — pyta ktoś z peronu. Ksiądz Prymas odpowiada: „W pierwszym — prowadzi pociąg". „A czy wróci? — Wróci!". 14 maja 1957 roku Prymas Polski wraz z księżmi biskupami: Michałem Klepaczem, Zygmuntem Choromańskim i Antonim Baraniakiem są na audiencji u Ojca Świętego Piusa XII. Po powrocie Ksiądz Prymas tak opowiadał o tej chwili: Zapragnęliśmy tej pielgrzymki, tego Nawiedzenia. I dlatego prosiliśmy, aby uczyniono kopię Obrazu, czczonego od wieków na Jasnej Górze. I ten Obraz, wykonany z prawdziwym pietyzmem, przywieźliśmy naprzód do Rzymu i przedstawiliśmy Ojcu Świętemu. Mówiliśmy: pragniemy przygotować Ojczyznę naszą świętą, chrześcijańską przednią straż, jak najgodniej na Tysiąclecie Chrześcijaństwa. Maryja jest Pośredniczką Łask Wszelkich, a my pragniemy dla całej Polski wielu łask. Zrozumiał nas dobrze i pobłogosławił ten obraz. Rano 17 czerwca Ksiądz Prymas i księża biskupi wyjeżdżają z Rzymu do Polski: na szerokim peronie (Stazione Termini) ścisk. Trzaskają aparaty fotograficzne. Okrzyki, oklaski, łzy. Ksiądz Prymas intonuje: „Gwiazdo śliczna, wspaniała" — pociąg rusza — Częstochowska Maryja — prowadzi do Ojczyzny. 26 sierpnia, w święto Matki Bożej Jasnogórskiej przybywa na Jasną Górę Episkopat. Przyjeżdżają delegacje księży z całej Polski, ściąga wiele pielgrzymek koleją i pieszo, aby w pierwszą rocznicę ponowić Śluby Narodu i wziąć udział w uroczystym rozpoczęciu Nawiedzenia. W tym dniu bowiem poprzez procesję na jasnogórskich wałach, Obraz wyruszy w drogę na cały kraj. O godzinie 10.30 ojcowie paulini wyjmują Cudowny Obraz z ołtarza i zanoszą do prezbiterium bazyliki jasnogórskiej. Tam czeka kopia Obrazu. Ksiądz Kardynał pochyla obrazy ku sobie. Kopia dotyka Cudownego Obrazu. Jasnogórska Pani wiele już widziała. Widziała chwałę narodu i jego klęski. Udzieliła milionów błogosławieństw. Słyszała Śluby królów, biskupów i całego narodu. Dotykając Cudownego Obrazu, kopia ma przejąć na siebie choć cząstkę „wiekowego doświadczenia Królowej Polski. Kopię Obrazu przekazuje Ksiądz Prymas w ręce księży dziekanów wszystkich diecezji, którzy kolejno będą ją nieść w procesji po Wałach. Ich złączone dłonie symbolizują długą drogę, która otwiera się przed Jasnogórską Panią. 29 sierpnia, w uroczystość ścięcia świętego Jana Chrzciciela Obraz przybędzie do katedry warszawskiej. I stąd rozpocznie wędrówkę od parafii do parafii — po całej Polsce. Królowa Polski idzie na swoją pielgrzymkę bez złotych koron i kosztownych szat — jako prosta Służebnica Pańska. Naród poznaje nowe oblicze swej Królowej: „Niestrudzona w swej pielgrzymce Przyszłaś dziś. Królowo, Jakim Tobie mamy za to Podziękować słowem. Ni koronę dziś włożyłaś Ni dłoń berło ściska, taka chcesz być dla nas ludzka i taka nam bliska".

 

II. PRZEBIEG NAWIEDZENIA DO MILENIUM Nawiedzenie każdej parafii rozpoczyna się w godzinach popołudniowych i trwa całą dobę. Jest poprzedzone zazwyczaj trzydniowym przygotowaniem przez specjalne głoszenie nauki, spowiedź i Komunię świętą, przez maksymalne uporządkowanie spraw moralnych. Wyspecjalizowały się grupy rekolekcjonistów Nawiedzenia, którzy przybywają na zaproszenie księży proboszczów. Jednocześnie musi pracować kilka ekip, ponieważ przygotowanie trwa kilka dni, a Nawiedzenie tylko jedną dobę. Praca rekolekcjonistów jest ciężka. Kapłani służą wiernym bez ustanku. Nieraz muszą pracować na dwie zmiany. Uczestnikami Nawiedzenia są nie tylko kapłani i wierni danej parafii, ale często biskupi, kapłani, zakonnicy, zakonnice i świeccy z całej diecezji, którzy pielgrzymują nieraz z daleka do parafii przeżywającej Nawiedzenie. Przybywają goście z różnych stron Polski, a nawet zza granicy. Liczba uczestników Nawiedzenia parafialnego jest zazwyczaj kilkakrotnie większa od największych dorocznych uroczystości odpustowych. Podczas doby Nawiedzenia odbywa się wiele nabożeństw: na powitanie i na pożegnanie, nabożeństwa stanowe, całonocne czuwanie przed Obrazem Matki Bożej, Msza święta o północy. Każdego dnia brzmi chwała Matki Bożej Jasnogórskiej w innej parafii. Wszystkie Msze święte są odprawiane według formularza z 26 sierpnia. Godziny wolne od nabożeństw są wypełnione cichą modlitwą wiernych. Podczas triduum przygotowawczego i doby Nawiedzenia kapłani spowiadają. Nocne czuwanie — to najlepsza sposobność dla zadawnionych spowiedzi. Przekazanie obrazu z diecezji do diecezji odbywa się zawsze w obecności Prymasa Polski oraz licznej grupy biskupów. Słowa podziękowania Matce Bożej za bezmiar łaski udzielonych w czasie Nawiedzenia, księża biskupi kończą zazwyczaj życzeniem, aby w następnej diecezji Matka Boża okazała się jeszcze hojniejsza. Życzenie to się sprawdza. Nawiedzenie w roku 1957 miało o wiele skromniejszy przebieg, niż w roku 1980. Z latami narasta doświadczenie duszpasterskie, sława łask, a nawet cudów zdziałanych przez Maryję. Wzrasta również wiara i gorliwość wiernych. Nawiedzenie przybiera na sile, tak w swym przebiegu zewnętrznym, jak i w przeżyciu wewnętrznym. Wiele parafii, w których Nawiedzenie się już odbyło, obchodzi uroczyście rocznice tego dnia. Jest to okazja, aby odnowić postanowienia, przypomnieć zobowiązania, utrwalić owoce tej jedynej w swoim rodzaju misji parafialnej. Obraz Królowej Polski wędruje przy pomocy samochodu-kaplicy, który przewozi go od parafii do parafii. W diecezjach wschodnich, na początku Nawiedzenia Obraz odbywał podróż na specjalnie przystrojonym wozie, zaprzężonym — zwykle w białe konie. Ale i inne środki lokomocji nie są obce Nawiedzeniu. Na przykład w Swarzewie w parafii nadmorskiej przewożono Obraz kutrem. Na powitanie Matki Bożej wyjeżdżają ludzie na koniach, rowerach, motorach, zależnie od okolicy Polski. Szczególnie młodzież męska bierze z zapałem udział w strojnych „banderiach". Jasna Góra jest upragnionym celem pielgrzymek z całej Polski. Dla wielu droga do sanktuarium Królowej Polski jest czymś nieosiągalnym. Stąd radość i przeżycie, że Matka Boża w swym Obrazie sama przyszła, że Jasna Góra do parafii się przybliżyła: „Wzruszającym momentem była modlitwa staruszka, który padł na kolana zatrzymując procesję i Obraz niesiony przez kapłanów. Modlił się głośno: Matko Boska, już 80 lat żyję na polskiej ziemi i nie miałem możności widzieć Ciebie w Częstochowie. Sądziłem, że umrę bez zobaczenia Ciebie. A Ty przyszłaś sama nawiedzić swój wierny lud..." . „Za tydzień Matka Boża jest w sąsiedniej parafii... O świcie zebrawszy dzieci idziemy na Jasną Górę w Wąpiersku. Mówiłam dzieciom: zapamiętajcie sobie ten widok poranny. Słońce złoci się radośnie nad wsią, bo tam jest Ona i czeka na nas". W miarę jak Nawiedzenie postępuje powstają nowe formy okazywania czci Matce Bożej i umacniania owoców Jej wizyty w parafii. Akcje zainicjowane przez jedną parafię są potem podejmowane przez inne: „...Parafianie zapragnęli nie rozstawać się z Obrazem Częstochowskim. Toteż sprawili sobie wierną kopię tego Obrazu, która zaraz następnego dnia, po uroczystości Nawiedzenia rozpoczęła wędrówkę po całej parafii. Z domu do domu, z rodziny do rodziny przechodzi Obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Codziennie wszyscy domownicy i sąsiedzi skupiają się na wspólną modlitwę u stóp Królowej Polski, przyrzekając Jej swą miłość i oddanie. Po zakończeniu nawiedzin wszystkich domów w całej parafii, co nastąpi prawdopodobnie około 1966 roku, obraz powróci do kościoła parafialnego i będzie wszystkim przypominał wielkie dziejowe chwile i wielkie zobowiązania parafii wobec Królowej Polski". W innej parafii diecezji łomżyńskiej ułożono tak zwany dekalog maryjny, w którym zawarte są wskazania dotyczące najważniejszych dobrych obyczajów katolickiego życia: modlitwa w ciągu dnia, Msza święta niedzielna, zgoda w rodzinie, życzliwość wobec bliźnich, życie w łasce, trzeźwość i czystość. Jako owoc Nawiedzenia postanowiono przestrzegać punkty tego dekalogu. Zdobył on sobie sławę w całej Polsce. Można go spotkać w wielu miejscach i miejscowościach na plakatach parafialnych nawet tam, gdzie jeszcze Nawiedzenia nie było. Wielkie bogactwo pomysłów wnoszą duszpasterze do nabożeństw stanowych: powitanie i pożegnanie Matki Bożej przez wszystkie stany bardzo często wypowiadane wierszem, oddanie Matce Bożej poszczególnych grup wiernych, niekiedy oddanie całej parafii. Na uwagę zasługuje „Godzina pojednania" przeprowadzona w jednej parafii diecezji gorzowskiej: „Obserwacja duszpasterska 6 lat nakazywała na pierwszy plan wysunąć zabiegi i starania nad wykorzenieniem głównego grzechu ludu kaszubskiego, którym jest: zagniewanie, nieraz nienawiść trwająca lata całe. W planie więc nabożeństw Nawiedzenia umieściłem „Godzinę Pojednania" po „Pasterce Maryjnej". Ojciec misjonarz w krótkich słowach zapowiedział nową erę w życiu parafii, wezwał ku bezwzględnemu pojednaniu się wszystkich. Przemówiłem od ołtarza... Może nie wiecie jak zacząć to pogodzenie się ze wszystkimi. Bracia i Siostry, ja pierwszy idę do Was. Podajcie mi symbolicznie dłoń waszą, bym miał gwarancję od każdego, że postąpi podobnie, że przebaczy wszystkim, że miłość zjednoczy nas pod płaszczem Maryi, przy Chrystusie. 20 minut ciszy. Słychać jeden szloch. Całują rękę kapłańską. Chyba tysiąc uścisków mej dłoni dało zapewnienie, że pójdą za wskazaniem Chrystusa: „Przykazanie moje daję wam, abyście się wzajemnie miłowali" (J 13, 34). Jakaś dziewczyna na głos woła: Księże Proboszczu, od dziś będę inna! Starzec powstał w ławce, by wszyscy widzieli i trzymanej mej dłoni nie chciał wypuścić z uścisku. Młode małżeństwo zapewnia, że teścia przyjmą z powrotem do domu...". Nawiedzenie obfituje w łaski. Często się słyszy słowa: Żadne misje, żadne rekolekcje nie zdziałały tyle w parafii, co Nawiedzenie. Wierni przeżywają je jako bezpośrednie spotkanie się z Matką Bożą, Królową Polski, a takie spotkanie wymaga, by oczyścić się z grzechów i poprawić życie: „Matka Boska specjalnie do mnie przyjechała i dlatego muszę iść do spowiedzi. Jak teraz nie pójdę, to drugi raz na pewno do mnie nie przyjdzie!". „Przyszedłem do konfesjonału, bo wzywa mnie Matka Boża..., a jak patrzeć na Nią z takim grzechami... Namówiła mnie żona, bym tylko przyszedł, a jestem już przy kratkach konfesjonału. Gdyby nie Obraz Matki Bożej leżałbym jeszcze w zgniliźnie moralnej, a teraz czuję się człowiekiem". Nawiedzenie ukazuje również wartości ekumeniczne: „Innowiercy odnosili się do Nawiedzenia przychylnie. Na przykład miejscowy pastor ewangelicki określił Nawiedzenia jako uroczystość udaną i budującą" . „W parafiach gdzie mieszkają i prawosławni, widziano ich tłumnie biorących udział w nabożeństwach maryjnych. Było wśród nich kilku duchownych. Często prawosławne wsie prosiły, aby Obraz przejeżdżał wśród domostw, gdzie z wielką czcią przy ozdobionych domach go spotykano. Prawosławni nabywali pamiątki tych uroczystości i prosili o ich poświęcenie" . Zanotowano nawrócenie dwóch jehowitów, widziano również modlących się ludzi nie praktykujących, a nawet bluźnierców: „nawet niewierzący przychodzili do kościoła i przeżywali jakieś chwile zadumy. Zresztą odnosiło się wrażenie, jakby takich w ogóle nie było w tym dniu w parafii". Księża proboszczowie donoszą również o nadzwyczajnych zdarzeniach, które miały miejsce podczas Nawiedzenia. Zanotowano ich pokaźną liczbę. Bardzo często można spotkać się z relacjami: 80—95% parafian było u spowiedzi, rozdano wiele tysięcy Komunii świętej. W wielu kościołach zabrakło komunikantów, które trzeba było natychmiast sprowadzać z parafii sąsiednich. Oto dla przykładu kilka danych statystycznych: w diecezji warmińskiej w pracy przygotowawczej brało udział 200 kapłanów. Na ilość wiernych 900 tyś. (włącznie z małymi dziećmi), udzielono blisko milion Komunii świętych. Około 400 małżeństw żyjących na kontrakcie cywilnym zawarło ślub kościelny. Około 500 rodzin skłóconych pogodziło się. W diecezji gdańskiej — ślub kościelny zawarły 83 małżeństwa cywilne. W diecezji gorzowskiej — 1282 małżeństwa, we wrocławskiej — 3238, w krakowskiej 234 małżeństwa. Udzielono Komunii świętej: w diecezji warmińskiej — l milion, we wrocławskiej — ponad 3 miliony, w katowickiej — 680 tysięcy. Podobny jest owoc Nawiedzenia w innych diecezjach. Wiąże się to ze Ślubami Narodu. Maryja poprzez swój Obraz Nawiedzenia uzdrawia największe bolączki społeczne, które są przedmiotem narodowych zobowiązań. Przy takiej pomocy Królowej Polski okazało się zwycięstwo wiary na Tysiąclecie Chrztu Polski. Wdzięczność swoją wyrażają biskupi ordynariusze wzruszającymi słowami: „Z początku sami byliśmy pełni lęku, czy to Nawiedzenie głęboko zapadnie w duszę, czy zrodzi łaski nadprzyrodzone? Ale z postawy duchowieństwa stolicy, księży dziekanów archidiecezji i całego społeczeństwa zrozumieliśmy od razu, że działają tu jakieś szczególne łaski Boże. Ileż to razy księża dziekani, po Nawiedzeniu ich dekanatu przez Panią Jasnogórską, przekazując Obraz następnemu dekanatowi, wyznawali otwarcie: „nigdy nie przypuszczaliśmy, że to Nawiedzenie wywoła tak ogromne poruszenie, tak pogłębi ducha wiary i modlitwy"... Dzisiaj, gdy obliczamy te wszystkie owoce, sami jesteśmy pełni zdumienia, i jak gdyby na nowo poznajemy potęgę i moc naszej Matki. I z naszej piersi wyrywa się wołanie, jak wyrwał o się kiedyś z serca zdumionej zaszczytem Elżbiety: „A skądże nam to, że Matka Pana naszego przyszła do nas?" . „Nawiedzenie Najświętszej Maryi Panny — mówił biskup siedlecki — lud podlaski przyjął jako zapowiedź czasów nie tylko lepszych, ale dobrych i szczęśliwych. Po to Najświętsza Panna do nas przychodzi... Za nadejściem Jej Obrazu budziły się z letargu tysiące i dziesiątki tysięcy serc ludzkich. Duchy nieczyste tu i ówdzie po naszych domach i wioskach panujące w postaci pijaństwa, rozpusty, cudzołóstwa, nienawiści, gniewu, bezbożnictwa zostawiały swe ofiary i pierzchły przed Jej nadejściem. A te ofiary powracały do życia normalnego. Skłócone rodziny podawały sobie ręce, rozbite małżeństwa powracały do siebie i do życia czystego. Bezbożnicy wracali do wiary. Były to cuda, cuda łaski w porządku nadprzyrodzonym, liczne, nie dające się przeliczyć, bo ukryte, ale spowiednikom dobrze znane. Oni byli współwtajemniczeni w to, i teraz oni dają świadectwo, a świadectwo ich jest prawdziwe" . „Trudno nam, mówił kiedy indziej ks. kard. Karol Wojtyła, nie wywołać przed oczy naszej duszy cudu, który już się dokonał i którego jesteśmy świadkami w sobie samych. Bo czymże innym jest wielkie nawrócenie, które idzie przez parafie od szeregu dni wraz z pracą misjonarzy? Czymże innym jest wielka przemiana, którą Matka Najświętsza sprawuje jako Pośredniczą zanim przybywa, ażeby na moment Jej przyjścia wszyscy w stanie łaski stanąć mogli w duchu nadprzyrodzonego przebóstwienia? Żeby mogli stanąć wobec rodzonej Matki Boga jako przybrane dzieci Boga".

 

III. NAWIEDZENIE W ROKU MILENIJNYM — PUSTE RAMY W roku 1966 decyzją Episkopatu Polski zatrzymano Nawiedzenia parafialne, aby na milenijnym Szlaku Tysiąclecia Obraz Nawiedzenia mógł być obecny w 25 miastach biskupich. Niestety, nie doszło w pełni do skutku to zamierzenie. Tylko w katedrze gnieźnieńskiej uroczystości odbyły się bez przeszkód. Obraz przebywał przez cały tydzień w katedrze, gdzie odbierał hołdy całej archidiecezji. Był obecny na Wzgórzu Lecha, 14 kwietnia w czasie głównej uroczystości Milenijnej, w dniu tysiącznej rocznicy Chrztu Mieszkowego. Potem odbył się triumfalny przejazd obrazu Matki Bożej do Poznania w towarzystwie długiego szeregu samochodów polskiego Episkopatu. Zaraz za obrazem podążał wóz Prymasa Polski. W Poznaniu, 17 kwietnia 1966 roku obraz Matki Bożej Nawiedzającej, miał być przeniesiony procesjonalnie z fary do katedry na główną uroczystość. Prymas Polski wraz z całym episkopatem czekali przed katedrą na obraz. Na moście Chrobrego niezliczone tłumy. Z daleka widać zbliżający się orszak. Ale co to? Obraz jest w samochodzie, który z wolna posuwa się naprzód. No, trudno! Skoro nie można nieść obrazu procesjonalnie, Poznaniacy podnieśli obraz z całym samochodem. W ten sposób oddali hołd Matce Najświętszej — i postawili na swoim. 3 maja na Jasnej Górze obraz Nawiedzenia jest cichym świadkiem Milenijnego Aktu Oddania Polski w macierzyńską niewolę Maryi, Matki Kościoła, za wolność Kościoła. 8 maja — Milenium w Krakowie. Dwa dni wcześniej, 6 maja, obraz miał przybyć do katedry wawelskiej. Pada deszcz. Samochód-kaplica z obrazem już dawno powinna przyjechać. Tłumy czekają niewzruszenie. Około północy posłaniec z Wawelu daje znać, że obraz jest już w katedrze, do której przybył inną drogą. Kto żyw rusza na Wawel, na nocne czuwanie, pomimo długiego oczekiwania i przemoknięcia na deszczu. 8 maja odbywa się wspaniała procesja z obrazem z Wawelu na Skałkę. Krakowianie okazali niezwykły entuzjazm. Obsypali kwiatami idących w procesji — Księdza Prymasa, biskupów i duchowieństwo. 6 czerwca po uroczystościach w Lublinie i niezwykłym entuzjazmie studentów, niosących obraz z katedry lubelskiej na Katolicki Uniwersytet, obraz zamknięty w samochodzie-kaplicy okryty plandeką odwieziono na Jasną Górę. Stamtąd raz jeszcze wyruszył na uroczystości Milenijne, na Warmię. Milenium w Warszawie, 24 czerwca odbywa się według programu niezaplanowanego. Co się stało w drodze z Fromborka do Warszawy, opowiedział Ksiądz Prymas zebranym w kościele św. Stanisława na Żoliborzu. Powiedział, że przed uroczystością powiadomił władze, podając dokładnie jej program. Domagano się, aby wieźć obraz bez zbędnych manifestacji. Samochód z obrazem jechał więc bez żadnych oznak. Pomimo to na drodze między Pasłękiem a Ostródą — wóz, który wiózł obraz został zatrzymany, obraz odebrany i przewieziony do katedry w Warszawie. Przez trzy godziny Ksiądz Prymas był zatrzymany na drodze, a później eskortowany na Miodową do swego domu. Ponieważ obraz przybył wcześniej niż było to przewidziane, w katedrze nie było jeszcze przygotowanego dla niego miejsca. Zostaje tymczasem ustawiony w zakrystii, w oknie, twarzą do ulicy. Okno jest zakratowane. Ludzie gromadzą się pod tym oknem, znosząc kwiaty dla „uwięzionej" Królowej Polski. Nie ustają modlitwy i śpiewy. Po uroczystościach Milenijnych w Warszawie obraz pozostał w katedrze w głównym ołtarzu przez trzy miesiące. Diecezja sandomierska na próżno oczekiwała na jego przybycie 3 lipca 1966 roku. 2 września 1966 w drodze z Warszawy na Nawiedzenie diecezji katowickiej, obraz został zatrzymany i przewieziony na Jasną Górę. Tam przebywał do czerwca 1972 roku, w bazylice jasnogórskiej w kaplicy świętego Pawła Pustelnika. Ksiądz Prymas napisał List Pasterski w obronie czci Matki Bożej: „Nie możemy pogodzić się z gwałtem, który zastosowano wobec Obrazu Matki Najświętszej w drodze z Lublina do Częstochowy; nie możemy przemilczeć odebrania nam Obrazu, który osobiście przewoziliśmy z Fromborka do Warszawy; nie możemy zgodzić się z zakazem przewożenia Obrazu Nawiedzenia na diecezjalne uroczystości Milenijne; nie możemy też zgodzić się na odebranie Biskupowi Obrazu przewożonego z Warszawy do Katowic, gdzie od 4 września bieżącego roku miało być podjęte dalsze Nawiedzenie parafii w diecezji Śląskiej... To wszystko napełnia nas głębokim bólem. Możemy wyrozumieć, że nasi Bracia niewierzący, nie umieją inaczej ocenić przejawów naszego życia religijnego, jak tylko kategoriami politycznymi. Nie zmienia to jednak charakteru wybitnie religijnego, który nadaliśmy uroczystościom milenijnym i wszystko czynimy, by ten charakter utrzymać... Pragniemy przeprosić Boga za wszystkie zniewagi wyrządzone najlepszemu Ojcu Niebieskiemu, Chrystusowi Panu i Jego Matce Najświętszej. W tym celu zarządzam nabożeństwo zadośćczyniące we wszystkich świątyniach i kaplicach publicznych i zakonnych z całodziennym wystawieniem Najświętszego Sakramentu w niedzielę 25 września br.”. Uwięziony Obraz przebywa wprawdzie na Jasnej Górze przez sześć lat i jest strzeżony przez dwa posterunki milicji, ale samej Matki Najświętszej, Pośredniczki Łask Wszelkich, aresztować się nie da. Dlatego Episkopat Polski zarządził, że Nawiedzenie ma trwać nadal, bez Obrazu. Dnia 4 września, zgodnie z planem rozpoczęto Nawiedzenie diecezji katowickiej. Zamiast Obrazu są puste ramy, kwiaty, paląca się świeca i ewangeliarz. Nawiedzenie to obfitowało w łaski tak samo jak Nawiedzenie z Obrazem. Matka Najświętsza odwdzięczała się niejako tym, „którzy nie widzieli", ale swą żarliwą pobożnością i żywą wiarą przyzywali Jej obecność w dniu Nawiedzenia. W archidiecezji krakowskiej łaskawość Matki Najświętszej przejawiła się w ten sposób, że wzrosła liczba powołań kapłańskich. Rocznik, który rozpoczął seminarium w okresie Nawiedzenia, dał około 40 kapłanów, wyświęconych przez ks. kard. Karola Wojtyłę. 18 czerwca 1972 roku, gdy rozpoczęło się Nawiedzenie w diecezji sandomierskiej, Obraz powrócił na trasę peregrynacyjną. Ksiądz Prymas wyraził swoją radość z jego powrotu w przemówieniu na rozpoczęcie uroczystości w Radomiu: „I dziś wypogodziło się lazurem niebo na Nawiedzenie Pani Jasnogórskiej, która wdzięczna Warn za przyjęcie, uśmiechnęła się z Obrazu Nawiedzenia, na niebie serc waszych... Kościół musi mieć swoją Matkę. Była już na Godach w Kanie. Jakże się cieszymy, że wróciła... Że... jest!! Jak na Godach w Kanie jest z nami i wśród nas!... Jeżeli przychodzi do nas Maryja w swym Obrazie Nawiedzenia, tutaj przed fronton kościoła pod wezwaniem Opieki Najświętszej Maryi Panny, mówimy: lepsze czasy nadchodzą! Jest to nam wszystkim bardzo potrzebne" . Diecezja sandomierska, która na próżno w roku Milenijnym oczekiwała na Obraz zatrzymany w katedrze warszawskiej, jako pierwsza doczekała się jego powrotu. Od tego dnia Nawiedzenie przebiegało normalnie. Sława łask przynoszonych przez Maryję z przybyciem Jej Nawiedzona wzrasta. Budzi się wdzięczność, którą wypowiadają pielgrzymi na Jasnej Górze. Przybywają tam, aby najpierw zaprosić Matkę Najświętszą do siebie, potem przybywają, aby Jej za wszystko dziękować. Dzięki Nawiedzeniu wzrosła liczba pielgrzymów na Jasną Górę .

 

IV. ETAP NAWIEDZENIA O ZNACZENIU HISTORYCZNYM 6 listopada 1976 roku Obraz Nawiedzenia wchodzi na teren archidiecezji poznańskiej. Ksiądz Prymas wita Matkę Bożą gorącymi słowami: „Weszłaś, Bogurodzico, na Ziemie Piastowskie. Dlatego tutaj, w Ostrowiu witamy Ciebie nie tylko na terenie archidiecezji poznańskiej, ale na tych ziemiach, na których niemal pierwsze krople wody chrzcielnej spływały na czoła Polan, dotkniętych łaską odkupienia. Przychodzisz więc niejako do najstarszego dziedzictwa Twojego Syna. I to jest dla nas szczególną radością... Na tło tej uroczystości składa się również fakt, że weszliśmy w okres przygotowania do Jubileuszu sześciowiecza Jasnej Góry... Wołamy do Ciebie słowami Metropolity Poznańskiego, bo chcemy go mieć duchem obecnego tutaj wśród nas, jako dziedzicznego pasterza tej diecezji. Jego więc słowami wołamy: „Wprowadzaj, Maryjo, Chrystusa w nasze życie" . Metropolita poznański, abp Antoni Baraniak jest bowiem w tym czasie śmiertelnie chory. 21 maja 1978 roku Ksiądz Prymas wita Bogurodzicę Nawiedzającą w prastarym Gnieźnie: „Nasza Najlepsza Pani! Stajesz się w jakiś szczególny sposób na rok Twego Nawiedzenia naszą Gospodynią. Przecież Twoja część w Polsce — jak wiemy z przekazów historycznych — zaczęła się tutaj... Tobie, Królowo Polski, oddana jest nasza Ojczyzna — przez królów, przez biskupów i kapłanów, przez cały lud Boży. Ożywiłaś nasz związek z sobą, szczególnie w ostatnich dziesiątkach lat, gdy niepewni przyszłości, wolności i bytu, zawierzyliśmy się Tobie całkowicie i wszystko postawiliśmy na Ciebie" . „Mamy do Ciebie prawo, nasza Matko! Dał nam je Twój Syn, gdy na Kalwarii mówił Ci o wszystkich swoich dzieciach, odkupionych Krwią Najświętszą, którą wziął tylko z Ciebie! Wołamy do Ciebie: Matko, bo wiemy, że zawsze jesteś Matką, nie tylko w tej chwili. Jesteś nią od momentu, gdy tego zapragnął Jezus Chrystus, który ukształtowany przez Ducha Świętego pod Twoim Sercem wszystkich nas odkupił swoją Krwią". „Zapewne, Macierzyństwo Twoje, Bogurodzico Dziewico, na naszej ziemi zaczęło się znacznie później niż na Kalwarii, niemal tysiąc lat później. Taka była wola Boga, aby na polskiej ziemi przyszło światło Ewangelii i zbawcza moc krzyża dopiero w roku 966. Zaczęło się ono właśnie tutaj... Jakże jesteśmy Ci wdzięczni za wszystko, nasza Matko i Królowo, którą przyjmujemy dzisiaj jako naszego serdecznego Gościa, jako Panią i Współdziedziczkę tych ziem od tysiąca już lat. Została ona ofiarowana Tobie jako wiano na Twe zaślubmy z narodem. Stąd z Ostrowia Lednickiego rozeszła się Twoja chwała na cały kraj". Nawiedzenie archidiecezji gnieźnieńskiej zbiegło się z historycznymi wydarzeniami o znaczeniu dotąd niespotykanym. W tym czasie, gdy Obraz wędruje po prymasowskiej archidiecezji, zostaje wybrany Głową Kościoła Polak, metropolita krakowski, Karol Wojtyła, który w czerwcu 1979 roku przybywa do Polski. Ojciec święty Jan Paweł II modli się przed Obrazem Matki Bożej Nawiedzającej nasz kraj. W czasie głównego nabożeństwa podczas swego pobytu w Gnieźnie, daje wyraz swej radości: „Za niedługo kończy się tutaj, w Gnieźnie, nawiedzenie Ikony! Obraz Pani Jasnogórskiej, obraz Matki, w szczególny sposób wyraża Jej obecność w tajemnicy Chrystusa i Kościoła, żyjącego od tylu wieków na ziemi polskiej. Ten obraz, który od dwudziestu przeszło lat nawiedza poszczególne kościoły, diecezje, parafie na tej ziemi, za niedługo kończy swe Nawiedzenie w prymasowskim Gnieźnie i przechodzi na Jasną Górę, aby rozpocząć Peregrynację po diecezji częstochowskiej. Jest moją ogromną radością, że ten etap mojego pielgrzymowania mogę odbyć wspólnie z Maryją, że wspólnie z Nią mogą znaleźć się na tym wielkim szlaku dziejów, którym tylokrotnie wędrowałem: od Gniezna do Krakowa poprzez Jasną Górę, od świętego Wojciecha do świętego Stanisława poprzez Bogurodzicę Dziewicę, Bogiem sławioną Maryję". W Częstochowie przy kościele świętego Zygmunta, Ojciec święty Jan Paweł II kieruje swoje słowa do całej diecezji częstochowskiej, oczekującej w najbliższym czasie na Obraz Nawiedzenia: „...Witałem Panią Jasnogórską w Jej Obrazie Nawiedzenia na różnych etapach... Dziś pragnę pozdrowić Ją jako — z niezbadanych wyroków Opatrzności — następca wszystkich Papieży Nawiedzenia na Stolicy Piętrowej poczynając od Piusa XII, poprzez Jana XXIII, Pawła VI i Jana Pawła I. Witam Maryję, dziękując Jej za wszystkie łaski Nawiedzenia na każdym etapie. Wiem z własnego pasterskiego doświadczenia, jak wielkie są to łaski i jak niezwykłe. Poprzez Nawiedzenie Wizerunku Jasnogórskiego w jego wiernej kopii otworzył się jak gdyby nowy rozdział dziejów Pani Jasnogórskiej na polskiej ziemi. W Nawiedzeniu tym znalazła swój doświadczalny wyraz nauka Soboru Watykańskiego II zawarta przede wszystkim w Konstytucji dogmatycznej o Kościele. Nawiedzenie ukazało, czym jest ta rzeczywista obecność Bogurodzicy w tajemnicy Chrystusa i Jego Kościoła... Matka bowiem nie tylko oczekuje na swoje dzieci we własnym domu, ale idzie za nimi wszędzie... Pragnę więc dzisiaj wraz z Wami tu obecnymi wyrazić przeogromną wdzięczność za to wszystko... Tak jak na początku sługa Boży Pius XII, tak dziś na ostatnim etapie Nawiedzenia Jasnogórskiego Obrazu, Papież — syn Narodu Polskiego, wszystkim, którzy przyjmują Maryję, z serca całego błogosławię. Niniejsze pozdrowienie i błogosławieństwo przekazuję na ręce Biskupa Kościoła Częstochowskiego, ażeby było — zgodnie z tradycją — odczytywane w czasie Nawiedzenia poszczególnych parafii". 24 czerwca 1979 roku kończy się Peregrynacja w archidiecezji gnieźnieńskiej. W tym dniu w katedrze prymasowskiej Obraz Matki Bożej zostaje przekazany diecezji częstochowskiej. Ksiądz Prymas przemawia: „W uroczystość Narodzenia świętego Jana Chrzciciela — Poprzednika Chrystusowego — diecezja nasza kończy trwające przeszło rok prawdziwe „Gody w Kanie" — czas Nawiedzenia Maryi w kopii Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Nawiedzenie to przedziwnie wiąże się z dzisiejszą uroczystością, bo pierwsze Nawiedzenie dokonało się właśnie w Ain Karim, gdy Maryja przyszła do swej krewnej Elżbiety, która miała wkrótce wydać na świat Chrystusowego Poprzednika, Jana Chrzciciela... Jak kiedyś Maryja szła do Ain Karim i na Jej głos drgnęło dziecię w łonie Elżbiety, tak odtąd podąża Ona wszędzie, gdzie jest potrzebna... Z Jej przyczyny i dzięki Jej wstawiennictwu Bóg w szczególny sposób działa poprzez wspaniałe sanktuaria maryjne, które są prawdziwą pociechą i pomocą odkupionych dzieci Bożych, jak chociażby sanktuarium jasnogórskie, do którego pielgrzymował w dniu 4 czerwca z Watykanu Syn Polskiej ziemi, Ojciec święty Jan Paweł II. Wędruje on pokornie do różnych maryjnych sanktuariów świata umacniając się w radosnej pewności, że Matka Chrystusowa działa w sposób dyskretny, cichy, ale pewny, jako Królowa Pokoju i Matka nasza, jako Uświęcicielka wszystkich naszych kroków na drodze ziemskiego życia. Była Maryja w Ain Karim u Elżbiety i drgnęło dziecię na głos Matki Chrystusa. Jest Ona w dziejach Kościoła nieustannie, przez wszystkie wieki. Ileż dzieci Bożych na Jej głos, na Jej imię, doznało łask na szczycie sanktuarium jasnogórskiego... Nie jest rzeczą możliwą zdać sobie sprawę z ogromu prac dokonanych na terenie archidiecezji gnieźnieńskiej, która dziś kończy Nawiedzenie. Nie sposób ogarnąć wielkiego trudu moich biskupów pomocniczych, duchowieństwa diecezjalnego i zakonnego, ojców misjonarzy, wszystkich ludzi dobrej woli współdziałających na terenie diecezji podczas wielkiej wędrówki Obrazu Nawiedzenia... Gdy rozważam te wszystkie myśli, gdy wypowiadam te słowa, serce moje jest pełne głębokiej wdzięczności za trudne Nawiedzenie. Było ono trudne i dla archidiecezji poznańskiej, bo przecież tam Matka Najświętsza przyszła, aby zabrać swego sługę, arcybiskupa metropolitę Antoniego, i była świadkiem jego pogrzebu. Ale było ono trudne i dla nas, i dla naszej archidiecezji na skutek ciężkich warunków atmosferycznych i bolesnych doświadczeń, które w końcu zamieniły się w radość. Z wielkim zaufaniem przyjęliśmy to wszystko, czym Bóg ubogacał wędrówkę Nawiedzenia. A jakie łaski nam zostawił, jakimi mocami nas wspomógł, niełatwo jest wypowiedzieć i nie da się wypowiedzieć, nie da się nawet spisać w kronikach, które poleciliśmy prowadzić we wszystkich parafiach... Dzieci Boże, nie jestem w stanie należycie zebrać i ocenić owoców tego dzieła, którego Bóg przez Matkę Chrystusową dokonał w naszej archidiecezji. Podobnie jak nie umiałbym w tej chwili dać oceny innego nawiedzenia w Polsce, dokonanego przez Ojca świętego Jana Pawła II — pielgrzymującego do grobowca świętego Wojciecha, do Maryi Matki Kościoła czczonej na Jasnej Górze oraz do grobowca świętego Stanisława w Krakowie — do trzech głównych Patronów naszej Ojczyzny. To wszystko jest tak wielkie, że wymaga czasu, aby należycie ocenić, rozważyć, przeżyć... Nie żegnamy się więc, nasza Matko, bo za bardzo jesteś w naszych sercach. Nie zostawiamy Ciebie i nie śpiewamy Ci: „Nie opuszczaj nas", bo to nie jest możliwe, abyś nas opuściła. Jesteś przecież dana przez Twojego Syna na Kalwarii za naszą Matkę, a my mocno wierzymy w to, że jesteśmy Twoimi dziećmi. Ojciec święty powiedział: „Ilekroć słyszę słowa Ewangelisty: „Oto Matka twoja" — wiem, że to i do mnie się odnosi, do mnie osobiście. Chrystus i o mnie myślał, oddając swej Matce wszystkich ludzi. I mnie wtedy oddał". Tak myślcie wszyscy — kapłani, misjonarze, dzieci Boże... My biskupi jesteśmy zawsze świadomi, że Maryja jest obecna w misterium Chrystusa i Kościoła i że pozostanie z nami zawsze. Do Niej będzie należało na progu życia nas powitać, a do nas zawołać: „O łaskawa, o litościwa, o słodka Panno Maryjo". Ostatnią diecezją, która przeżyła Nawiedzenie jest diecezja częstochowska. Ojciec święty w liście skierowanym na ręce biskupa ordynariusza Stefana Bareły, charakteryzuje przebieg tego ostatniego etapu: „...Diecezja Częstochowska — od Sosnowca do Kraszewic, od Lubienia po Ługi Radły, nie zawahała się publicznie zamanifestować — równie mężnie i wielkodusznie, jak uczyniły to wszystkie diecezje polskie — swoje przywiązanie do Chrystusa i Jego Najświętszej Matki. Muszę Warn wyznać, Drodzy Bracia i Siostry, iż z wielkim zbudowaniem wewnętrznym przyjmowałem wiadomość o odbywających się uroczystościach Nawiedzenia w diecezji częstochowskiej, gdzie niejedna wspólnota parafialna musiała przezwyciężać różne trudności czy też nieprzewidziane próby. Jednocześnie radowałem się na wieść o Waszej postawie prawdziwie chrześcijańskiej, która potrafi zło zwyciężać dobrem (por. Rz 12, 21). Pokrzepiały mnie na duchu dowody Waszej miłości, która „nie pamięta złego, nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą" (l Kor 13,5—6). Składam Warn serdeczne „Bóg zapłać" za modlitwy, które zanosiliście we wszystkich nawiedzanych przez Maryję wspólnotach za Biskupa Rzymskiego Jana Pawła II i za cały Kościół Boży". W sobotę 11 października 1980 roku przed katedrą częstochowską zgromadziły się niezliczone tłumy wiernych, wobec których Biskup Częstochowski odczytał Akt oddania siebie i całej diecezji w macierzyńską niewolę Maryi: „W duchowej łączności z Ojcem świętym Janem Pawłem II i Prymasem Polski oraz z całym Episkopatem Polski, oddaję Ci się całkowicie i nieodwołalnie — wraz z Braćmi w powołaniu biskupim — w macierzyńską niewolę miłości za wolność Kościoła w Polsce i w świecie, Oddaję Ci całym Umiłowany Lud Boży maryjnej diecezji i wszystko co ją stanowi...". W niedzielę 12 października o godzinie 9.00 wyruszyła procesja z Obrazem sprzed katedry na Jasną Górę. Szeroką ławą, wypełniającą szczelnie aleję Najświętszej Maryi Panny, a potem plac i wały, ciągnęła rzesza przeogromna za obrazem. Podczas uroczystej Sumy odczytano List Ojca Świętego: „Chociaż w dniu dzisiejszym dobiega końca to wieloletnie Nawiedzenie, jednakże jest ono tylko ogniwem w długim łańcuchu naszych spotkań z Bogurodzicą w ostatnim dwudziestopięcioleciu naszej historii: 1957—1982. Godnym zwieńczeniem tego ćwierćwiecza, które nie wahałbym się nazwać maryjnym, będzie wielki Jubileusz 600-lecia obecności Cudownego Obrazu na Jasnej Górze. Mamy jeszcze żywo w pamięci początki tego Nawiedzenia, które zmobilizowało cały Kościół w Polsce do podjęcia dzieła odnowy religijnej i społecznej... Przemierzyła wszystkie diecezje i parafie. Nawiedziła kilkanaście tysięcy kościołów i kaplic. Była obecna w przygotowaniach do Tysiąclecia Chrztu poprzez Jasnogórskie Śluby Narodu i Wielką Nowennę Jako Matka i Królowa przyjmowała hołd wiernych serc, ale nade wszystko czuwała i trwała na modlitwie (por. Dz. Ap. 1,14) z każdą wspólnotą, która na Jej przyjście przemieniała się w nowy wieczernik Zielonych Świąt. Dla wielu okazała się Matką Miłosierdzia i Pojednania z Jezusem Chrystusem, Jej Synem a naszym Odkupicielem i Panem... Nie łatwa ogarnąć myślą, a cóż dopiero wyrazić w ludzkich pojęciach i słowach to wszystko, czego dokonało Nawiedzenie Matki Bożej w naszym Narodzie". Wreszcie na ręce delegata Prymasa Polski, biskupa Bronisława Dąbrowskiego, Biskup Częstochowski przekazał Obraz Nawiedzenia: „W tej historycznej godzinie łaski, gdy Matka Syna Bożego i Matka naszego narodu wraca do swego Sanktuarium po dwudziestu trzech latach pielgrzymowania i nawiedzania swoich dzieci, pragnę skierować do Niej hołd wdzięczności od całej wspólnoty maryjnej diecezji, a do Najdostojniejszego Księdza. Prymasa Polski prośbę o przejęcie łaskami słynącego Obrazu naszej Matki w znaku Nawiedzenia. Maryjo, Ukochana Pani Jasnogórska! Na ostatnim etapie Nawiedzenia — w Twojej diecezji —tak bardzo okazałaś się Matką! ... Przypomniałaś nam na nowo, że jesteśmy Polakami, że mamy swą godność narodową i odpowiedzialność za Kościół i Naród". 18 października 1980 roku rozpoczyna się nowy etap wędrówki Matki Najświętszej w kopii Cudownego Obrazu z Jasnej Góry. Ten etap związany jest najbliżej z jubileuszem 600-lecia Cudownego Obrazu na Jasnej Górze, a znaczy się w tym, że Obraz Matki Bożej podąży do Stolicy. Matka Najświętsza w roli Misjonarki nawiedzać będzie parafie Warszawy, przygotowując ją na rok wielkiego Magnificat za łaski udzielone narodowi polskiemu przez 600 lat istnienia Jasnej Góry i obecności Cudownego Obrazu w narodowym Sanktuarium. Wieczorem 18 października tłumy wiernych oczekują na Powiślu, przy kościele Świętej Trójcy na Obraz, skąd wyruszy procesja do kościoła św. Aleksandra. Przybycie Obrazu się opóźnia. Jak się okazuje, na całej trasie czekali ludzie, którym nie można było odmówić radości spotkania z Matką Najświętszą. Wreszcie powitanie w Raszynie i — Warszawa. Procesja szeroką ławą przechodzi ulicę Ludną i Książęcą. Tłumy wypełniają Plac Trzech Krzyży przed kościołem, gdzie oczekuje na Obraz Prymas Polski. W sposób wzruszający wita Matkę Bożą, prosząc, aby stała się Misjonarką Warszawy w czasach, które domagają się od każdego wielkości i zwycięstwa nad sobą. Przemawia do Warszawy jak Ojciec do swoich dzieci, najczulej wzywając do poprawy obyczajów. Dzieli się również radością z otrzymanego od Ojca Świętego listu na dzień rozpoczęcia Nawiedzenia Stolicy. Oto słowa Papieża: „Wasza Eminencjo. Najdostojniejszy i Umiłowany Księże Prymasie. Z uczuciem głębokiej radości witam razem z Księdzem Prymasem, Biskupami, Duchowieństwem, Rodzinami zakonnymi i wszystkimi Wiernymi Warszawy Matkę Bożą Jasnogórską, która po 23 latach znowu wchodzi w bramy drogiej mi Stolicy Polski, by odwiedzić jej Mieszkańców, przynosząc na ręku swojego Syna. Bądź pozdrowiona w Warszawie, Maryjo łaski pełna! Tam właśnie, w katedrze św. Jana, Ta, która jest dana ku obronie narodu polskiego, rozpoczęła w dniu 29 sierpnia 1957 roku swoją pielgrzymkę po Ojczystej Ziemi, znacząc cały ten błogosławiony szlak wiary znamieniem Chrystusowej łaski i wyciskając na nim z przedziwną mocą radosne, bolesne i chwalebne tajemnice swego macierzyńskiego serca. Byłem na tym szlaku przez długi czas obecny, a potem podążałem nim sercem i modlitwą. Teraz wraca Maryja, Królowa Polski do Miasta nieujarzmionego, by przynieść mu to wielkie bogactwo łaski i mocy, to ogromne doświadczenie, jakie w ciągu 23 lat Jej nawiedzin stało się udziałem Kościoła w naszej Ojczyźnie. Witam Ją wspólnie z Wami w każdej parafii, w każdej wspólnocie Ludu Bożego Warszawy razem z Wami polecam Jej gorąco Ojczyznę, Kościół i wszystkich moich Rodaków, którzy świadomi tego, co Polskę stanowi, własnej godności i tożsamości, z taką dojrzałością i odwagą podjęli dzieło wszechstronnej: moralnej, społecznej i ekonomicznej odnowy umiłowanej Ojczyzny. Któż inny, jeśli nie Matka Odkupiciela człowieka, która pod własnym sercem nosiła samo Życie, Wcieloną Miłość, Prawdę, Wolność i Sprawiedliwość, może lepiej ukazywać, strzec i zabezpieczać najistotniejsze wartości ludzkiej osoby i narodu? Pozwólcie, że razem z Wami oddam także w ręce Bogarodzicy każdą rodzinę na polskiej ziemi i na całym świecie, rodzinę, ku której w obecnym momencie zwracają się w szczególny sposób oczy Kościoła i jego pasterska troska. Wiem, że u stóp Jasnogórskiej Matki Kościoła nie zabraknie także modlitw w intencji mojej posługi Kościołowi powszechnemu na Stolicy św. Piotra i za tę solidarność wiary pragnę wyrazić wszystkim szczególną wdzięczność. Jestem z Wami w tej wspólnocie modlitwy przed macierzyńskim obliczem Jasnogórskiej Pani, a wyrazem tego niech będzie moje serdeczne błogosławieństwo, którym obejmuję zarówno przygotowanie na Jej godne przyjęcie, zwłaszcza zaś misje poprzedzające to wydarzenie we wszystkich parafiach warszawskich oraz nowo powstałych ośrodkach duszpasterstwa Archidiecezji Warszawskiej, jak i samo spotkanie z naszą Matką i Królową. Watykan, dnia 12 października 1980 r. Jan Paweł pp. II”. Dalsze dzieje Nawiedzenia - to otwarta księga przyszłych Łask, które czekają Warszawę przed 600-leciem Jasnej Góry.

 

Jadwiga Jełowicka, Warszawa: Nawiedzenie polskich parafii przez kopię obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej, Studia Claromontana, t. 2, 1981